Banner - klub żeglarski tryton
Print

WIELORYBNIKA LOS

Wykonawca: Orkan

Słowa: Radosław Żurek

Muzyka: Radosław Żurek


1. Piętnaście miałem lat, gdy na morze pchnął mnie los,
   A wszystko przez potworny głód i wiecznie pusty trzos.
   Powiedział ojciec mi, z wysiłkiem tłumiąc łzy:
   "Idź w morze, nim Cię siłą wezmą te angielskie psy!"
   W Dublinie w porcie stał wielorybiczy bryg,
   Cuchnący, odrapany, a zwał się "Mary Lee".
   Na pokład wzięli mnie, bo chętnych było brak,
   A każdy zdrowy chłop, już dawno w pressgangu szpony wpadł.

2. Wnet dziób wyznaczył kurs i przez 40 dni
   Na Zachód z sztormem walcząc wciąż uparcie żeśmy szli.
   Aż pod Grenlandii brzeg dopłynął dzielny ship,
   Kotwica wnet chwyciła dno, z radości każdy pił.
   A następnego dnia bosmana zbudził wrzask:
   "Wstawajcie łotry! Łodzie w dół! Na łowy ruszać czas!"
   I ruszyliśmy w tan, a nasz harpunnik Jack
   Na dziobie, dzierżąc harpun w dłoni, krzyczał: "Trzymaj tak!"

3. I waleń parsknął krwią, przy burcie konał tuż.
   "Wybierać chłopcy razem! Heave! Obkładać linę już!"
   Wnet noże poszły w ruch, a drogocenny tran
   Napełniać zaczął beczki nasze, jak wino pusty dzban.
   Minęło wiele lat, a pokład domem mym
   Pozostał i tak pewnie będzie aż po kres mych dni.
   Lecz czasem w moich snach rodzinny widzę dom,
   Irlandzkich wzgórz zielone grzbiety po nocach mi się śnią.

«...wróc