Banner - klub żeglarski tryton
Print

CARMELINE (KOZIORAJKA)

Wykonawca: Perły i Łotry Shanghaju

Słowa: Grzegorz ("Maja") Majewski

Muzyka: trad.


1. Ach, jak ufny byłem, gdy wszedłem na jacht "Carmeline".
   Statek już za parę dni ruszał z Bordeaux aż do Chin
   I nadzieję miałem, że nie jest to parszywa balia,
   I nadzieję miałem, że nie jest to najgorsza z kryp.

2. Wkrótce jednak wyszło, że Stary niczym wściekły chart,
   Kuk i bosman - szuje dwie, jeden był drugiego wart.
   Jak pijani stali na rufie tej parszywej balii.
   Jak pijani stali na rufie tej najgorszej z kryp.

3. Gdy przywitał nas Hong Kong, w ośmiu zeszliśmy na brzeg,
   Ale bosman - głupi bąk, widząc to od razu rzekł,
   Że nie wolno schodzić nam z deku tej parszywej balii,
   Że nie wolno schodzić nam z deku tej najgorszej z kryp.

4. Stary warknął słowa trzy: "K....a", "mać" i chyba "won".
   Zakuł nas na kilka dni, by przećwiczyć nasz "bon ton".
   Tydzień kąpaliśmy się w zęzie tej parszywej balii,
   Tydzień kąpaliśmy się w zęzie tej najgorszej z kryp.

5. Gdy w kajdanach wlekli mnie, z ciałem pełnym krwawych pręg,
   Kuk mrugając szepnął, że sprawi, aby Stary zmiękł.
   Za nieśmiałe tete-a-tete w mesie tej parszywej balii,
   Za nieśmiałe tete-a-tete w mesie tej najgorszej z kryp.

6. Miesiąc później, pełen czci, wszedłem na jacht "Sentinelle".
   Statek już za parę dni wracał z Chin do La Rochelle
   I nadzieję miałem, że nie jest to parszywa balia,
   I nadzieję miałem, że nie jest to najgorsza z kryp.

«...wróc