Banner - klub żeglarski tryton
Print

GDY ŻEGNALIŚMY TOULON

Wykonawca: -

Słowa: -

Muzyka: trad.


   Gdy żegnaliśmy Toulon
   Wiatrem gnani w ciemną noc
   Siedemnastu młodych chłopców
   Na ławice płynęło, hen,
   Zanim w groźne paszcze sztormu,
   Wepchnął nas złej burzy gniew.

   Zniknął szybko stary brzeg,
   Skrył się w zimnej białej mgle.
   Zabraliśmy ze sobą parę,
   Od przyjaciół ciepłych słów.
   Łzy rozstania, o twarzach pamięć,
   To wystarczyć nam miało tu.

   Nasz kapitan patrzył wciąż,
   Tam, gdzie skrył się dobry ląd.
   Gdy swą żonę żegnał, mówił jej:
   "To tylko długi rejs,
   Wrócę tu z kolejną wiosną
   A Ty na mnie czekaj wciąż."

   Płynęliśmy długie dni,
   Poprzez fale, setki mil.
   Wokół ciągle huk i grzmotów,
   I złowrogiej burzy gniew.
   Każdy czuł wokoło niepokój,
   Jaki niesie ze sobą śmierć.

   Kiedy zerwał żagle wiatr,
   Fale potrzaskały maszt.
   Nasz kapitan krzyknął: "Chłopcy!
   Odwagi trzeba i sił.
   Jeśli okręt nasz jest mocny,
   To wytrzyma te ciężkie dni."

   Lecz pokonał wicher nas,
   Fale potrzaskały maszt
   I widziałem gdzieś sternika,
   Kapitana, druhów mych,
   Zanim woda wszystko skryła,
   Grzebiąc w muł i ranny pył.

   Znalazł mnie po kilku dniach,
   Bryg angielski, pośród fal.
   Płynął prosto z la'Rochelle
   A zesłał go dobry Bóg.
   Na rodzinny brzeg powróciłem
   Do starego portu Toulon.

«...wróc