Banner - klub żeglarski tryton
Print

GRAND COUREUR

Wykonawca: Cztery Refy

Słowa: Janusz Sikorski

Muzyka: trad.


1. Wielki korsarz "Grand Coureur",      | d
   To był okręt krwawych łez.           | d
   Kiedyśmy na morze szli,              | d
   Żeby tam Anglików bić,               | d
   Zdrajca morze, nawet wiatr           | F C
   Obrócił się przeciwko nam.           | d C d

Ref.: Hej, razem chłopcy, hej!  |       | d C d
      Wesoło chłopcy, hej!      |bis    | d C d
      La, la, la, la, la, la, la, la... | F C d C d

2. Wypłynęliśmy z L'Orient,
   Gładka fala, świeży wiatr,
   Jeszcze bracie widać ląd,
   A już gnają nas do pomp.
   Pierwszy podmuch złamał maszt,
   Bo zgniły był cholerny wrak.

3. Nową stengę cieśla dał,
   Trzeba zapleść kilka want,
   A tu znów cholerny bal,
   Burtą stanąć trza do fal.
   Hej tam! Ster prawo na burt!
   Odpalić mi ze wszystkich rur!

4. Angol bardzo blisko był,
   Lufy w rzędach miał jak kły,
   Niósł po morzach nagłą śmierć,
   Ale Francuz nie bał się.
   Hej tam! Ster prawo na burt!
   Odpalić mi ze wszystkich rur!

5. On kulami pluł nam w nos,
   A my w niego cios za cios.
   Hej, abordaż! Wczepiaj hak!
   Zaraz Angol będzie nasz!
   A tu gruby korek mgły
   Angola nam na zawsze skrył.

6. Tak minęło dwieście dni,
   Zdobyliśmy pryzy trzy:
   Pierwszy - wpół przegniły wrak,
   Drugi - kapeć tyleż wart,
   Trzeci - hulk, co woził gnój,
   Z nim był też cholerny bój.

7. Żeby nikt nie opadł z sił,
   Doskonały prowiant był:
   Żyły i zjełczały łój,
   Zamiast wina - octu słój.
   Suchar stary, ale był,
   Choć w każdym robak biały żył.

8. Srogo los po dupach lał,
   W porcie przyjdzie zdychać nam.
   Dwieście dni i pusty trzos,
   Pieski rejs, parszywy los.
   Każdy zgubę widzi już
   I każdy szuka wyjścia dróg.

9. Szyper jedną z armat wziął,
   Skoczył z nią w przepastną toń.
   Bosman ruszył w jego ślad
   Dzierżąc się kotwicy łap.
   Ochmistrz, w wielkiej kłótni drań,
   Pijany leń i złodziej dań.

10. Jaja były, kiedy kuk
    Łyżką od śmierdzących zup
    Sam do kotła wcisnął się -
    Pierwszy raz był w kotle wieprz.
    I odpłynął z wiatrem gdzieś,
    A niech go przyjmie piekła brzeg!

11. Nawet autor pieśni tej
    Ze zgryzoty skoczył z rej,
    Huknął o kuchenny blat,
    Prosto do kubryku wpadł.
    No a skutek taki był,
    Że okręt rozbił w drobny pył!

12. Jeśli tej historii treść
    Poruszyła kilka serc,
    Dobrych manier nie brak wam,
    Hej, postawcie wina dzban!
    Bo gdy się śpiewa, w gardle schnie -
    No a z wyschniętym gardłem źle.

Ref.: Pijmy chłopcy, hej!
      Wesoło chłopcy, hej!
      Razem chłopcy, hej!
      Wesoło chłopcy, hej!

«...wróc