Banner - klub żeglarski tryton
Print

JONASZ! JONASZ!

Wykonawca: -

Słowa: -

Muzyka: -


1. Hen po portach i po morzach,             | C
   Morskich drogach i bezdrożach,           | G
   Wszędzie na pokładach straszą            | C
   Powieściami o Jonaszu.                   | G C
   Jonasz - mimowolny zbrodzień,
   Powód wszystkich niepowodzeń,
   Co niewinnie się uśmiecha
   I przynosi ludziom pecha.

Ref.: Jonasz! Jonasz!                       | C
      Jonasz! Jonasz na pokładzie!          | G
      Już się strach na wszystkich kładzie,
      Każdy myśli o zagładzie.              | C
      Jonasz! Jonasz!
      Jonasz na pokładzie jest.             | G C

2. Gdy z Jonaszem w rejs wyruszasz,
   Pomyśl o zbawieniu duszy,
   Bo, przy najlepszej pogodzie,
   Żywot swój zakończysz w wodzie,
   Albo kiła Cię dopadnie,
   Albo maszt Ci na łeb spadnie,
   Lub w karczemnej zginiesz zwadzie,
   Gdy jest Jonasz na pokładzie.

3. Lecz najgorsza to godzina,
   Gdy Jonaszem jest dziewczyna,
   Lepiej z własnej ręki zginąć,
   Niż z takim Jonaszem płynąć.
   Możesz w zęzę pluć do rana,
   I zjeść kapcie Kapitana,
   Żadne czary i zaklęcia
   Nie imają się dziewczęcia.

4. Jest jedyna na to rada,
   Sam Freud nam ją podpowiada,
   Trzeba szybko chłopca zdybać
   I Jonasza za mąż wydać.
   Wtedy, jak każda kobieta,
   Będzie przynosiła pecha,
   Nie załodze, nie statkowi,
   Tylko własnemu mężowi.

Ref.: Jonasz! Jonasz!
      Gdy zostawi pecha w domu,
      Nie zaszkodzi już nikomu,
      Nie zrobimy z jachtu złomu,
      Jonasz! Jonasz!
      Kiedy męża będzie miał!

«...wróc