LOWLANDS, LOWLANDS, LOWLANDS LOW

1. Po wachcie kiedyś, gdym zszedł w dół,
    - Lowlands, Lowlands, Lowlands Low!
   By w hamak zwalić się jak wół.
    - Lowlands, Lowlands, Lowlands Low!

2. Był sztorm, więc ciężkie przyszły sny,
   To co mówiły, to znak zły.

3. Kochana moja do mnie szła
   W sukni tak lekkiej niby mgła.

4. I białej tak jak panny tren,
   A z twarzą bladą niby len.

5. A w piersi tam, gdzie serce drży,
   Różę przypięła barwy krwi.

6. Nie rzekła nic, płynęła tak,
   Jak piękny, lecz zraniony ptak.

7. I wtedy okrzyk rozległ się:
   "Wychodzić czas - wachta na dek!"


  • Packet
  • Anna Peszkowska
  • trad.