Banner - klub żeglarski tryton
Print

BALLADA O BOTANY BAY

Wykonawca: Cztery Refy

Słowa: Anna Peszkowska

Muzyka: trad.


1. Podeprzyj bracie ciężki łeb, na ławie ze mną siądź.  | a* C F7+ a*
   Posłuchaj, a opowiem Ci dziwną historię mą,          | C F7+ E
   Jak za żeglarski trud i znój odpłacił mi się los,    | a* C F7+ a G
   Że Anglii mej wysoki brzeg już tylko wspomnień mgłą. | a* F7+ a*

2. Powiedział gruby sędzia mi: "Tyś winny, Jimmy Jones.
   Nie będziesz się już więcej śmiał, odpłacisz drwinę krwią.
   Gdy do zdradliwej Botany Bay twój statek znajdzie kurs,
   To ugnij kark, bo jeśli nie - wisielczy poznasz sznur."

3. I wielkie fale poniosły nas do przeznaczenia bram.
   Wtem czarny okręt zjawił się, świtała wolność nam.
   I choć w kajdanach każdy z nas, to jednak chwycił broń
   I popatrz Stary - ręką tą skreśliłem szansę swą.

4. Nic nie wskórała piracka brać, nie pomógł także sztorm.
   W żelazne łapy Botany Bay złożyłem głowę swą.
   Wypełniał się skazańca los w słonecznym piekle tym.
   W kajdanach dzień, w kajdanach noc i bicz nad karkiem mym.

5. Myślałem: "Przyjdzie zdechnąć tu. To mej wędrówki kres."
   Lecz jednak przyszedł tamten dzień, żelazo pęka też.
   Uciekłem w busz, tam Jack Donahue przygarnął mnie jak brat
   I dzięki niemu wiem już dziś, jak słodki zemsty smak.

6. Z chłopcami z buszu pójdę w noc rachunki równać krzywd.
   W dalekiej Anglii zadrży ktoś, pomścimy druhów swych.
   I wstanie nad zatoką tą wolności pierwszy dzień.
   Tak zmienię treść legendy o przeklętej Botany Bay.

«...wróc