Banner - klub żeglarski tryton
Print

NIE WRÓCĘ NA MORZE

Wykonawca: Cztery Refy

Słowa: Jerzy Rogacki

Muzyka: trad.


1. Gdy wreszcie dotarłem do Liverpool,      | a G
   Zabawić trza było się.                   | a e a
   Dziewczynki i drinki, normalna to rzecz, | C a C
   Któż liczyłby grosze swe?                | a G E7
   A zanim w kieszeni ujrzałem dno,         | a C a e
   Przyrzekłem sobie, że:                   | a G E7
   Dosyć już tego, już nigdy więcej         | a G
   Na morze nie wrócę, o nie!               | a e a

      O nie, o nie,                         | C G
      Na morze nie wrócę, o nie!            | d F G
      Dosyć już tego, już nigdy więcej      | a G
      Na morze nie wrócę, o nie!            | a e a

2. Ruszyłem w miasto, spotkałem ją, dałem namówić się:
   "Chodź ze mną mały, wiem czego Ci brak, nie będzie Ci ze mną źle."
   Gdy świt mnie obudził, nie było już jej, zniknęła jak we mgle.
   Wściekły i goły wiedziałem już, że znalazłem się znowu na dnie.

      Na dnie, na dnie, znalazłem się znowu na dnie.
      Wściekły i goły wiedziałem już, że znalazłem się znowu na dnie.

3. Powlokłem się, w końcu port blisko był, nie wiedząc co ześle mi los.
   Znajomy werbownik zdziwił się, gdy znowu usłyszał mój głos.
   "Niedawno mówiłeś, że skończyć z tym chcesz, takich jak Ty mam ze stu,
   Lecz dosyć tej gadki, zabieraj manatki i ruszaj na morze znów!"

      I znów, i znów, ruszaj na morze znów.
      Dosyć tej gadki, zabieraj manatki i ruszaj na morze znów.

4. Stał tam wielorybnik, co płynąć miał w stronę arktycznych mórz,
   Gdzie wściekłe wichry, ziąb, śnieg i lód, że prawie zamarza rum.
   Gdybym miał chociaż co wciągnąć na grzbiet, nie byłoby może tak źle.
   Prędzej skonam, niż dam nabrać się, by płynąć kiedyś znów rejs.

      Znów w rejs, znów w rejs, płynąć kiedyś znów w rejs.
      Prędzej skonam, niż dam nabrać się, by płynąć kiedyś znów rejs.

5. Wiosło mierzy dwadzieścia stóp, a ręce są tylko dwie.
   Od piątej rano do zmierzchu co dzień, potem z nóg ścina mnie.
   Czasami po prostu nie chce się żyć, czy kiedyś to skończy się?
   Znowu przyrzekam sobie, że na morze nie wrócę, o nie.

      O nie! O nie! Na morze nie wrócę, o nie!
      Znowu przyrzekam sobie, że na morze nie wrócę, o nie!

6. A, gdy wreszcie dotarłem do Liverpool, zabawić trza było się.
   Znów dziewczynki i drinki - normalna to rzecz, któż liczyłby grosze swe?
   I znów, nim w kieszeni ujrzałem dno, przyrzekłem sobie, że:
   Dosyć już tego, już nigdy więcej, na morze nie wrócę, o nie!

      O nie! O nie! Na morze nie wrócę, o nie!
      Dosyć już tego, już nigdy więcej na morze nie wrócę, o nie!

«...wróc