Banner - klub żeglarski tryton
Print

PRZYJDZIE CZAS

Wykonawca: Muzaj Ryszard

Słowa: Ryszard Muzaj

Muzyka: Ryszard Muzaj


   Widzisz, znów zostałem dziś kochana razem z Tobą.
   Zobacz, jak przez te lata szybko synek wyrósł nam.
   Wybacz mi, że nie chciałem z przyjacielem wyjść na morze.
   Jest kilka spraw, których nie rozumiesz, a chcę mieć na nie czas.

   Ty Stary też wybacz mi, że nie popłynę z Tobą w morze.
   Sztormiak włóż, a ja będę tu na brzegu, gdzie mój dom.
   I w ciemną noc, kiedy Bóg zapomni zająć się gwiazdami,
   Poproszę Go, by je zapalił, abyś mógł odnaleźć kurs.

   Z portu wyszedłeś w nocy, wziąłeś lewą burtą światła Helu.
   Kambuz śpi. Znam Cię, mocną kawę robisz sobie sam.
   Z mojego brzegu świateł Twoich nie zobaczę, bo i po co?
   Dobrze wiem, radę sobie musisz dać, gdy przyjdzie sztorm.

   Myślą będziemy z Tobą, w oknie domu lampę zapalimy,
   Choć mała jest, to pomoże kurs odczytać w mokrą noc.
   Na pewno nic się nie stało, wszystko będzie tak jak dawniej,
   Gdy wrócisz tu, wymarzymy sobie jeszcze jeden rejs.

      I przyjdzie czas, że popłynę z Tobą,
      Będziemy dzielić spleśniały chleb na pół,
      A gdy śmierć zechce porwać nas w otchłań słoną,
      Zaufaj mi do kresu sił.

   Nie martw się moja Miła, chodź, pójdziemy na brzeg morza.
   Zobacz, jak fala z wiatrem w zwariowanym tańcu trwa.
   Los jak wiatr tańcząc z nami bezlitośnie figle płata,
   Lecz minie sztorm i do portu wpłynąć będzie znacznie lżej.

   Muszelka mała tu na brzegu swoją podróż zakończyła.
   Podniosę ją, a opowie mi jak będzie w morzu, gdy
   Kolejny rejs przyjdzie nam wachtami pół na pół podzielić
   I jedno wiem, ten rejs wpisałem w moje dni.

      Bo przyjdzie czas, że popłynę z Tobą,
      Będziemy dzielić spleśniały chleb na pół,
      A gdy śmierć zechce porwać nas w otchłań słoną,
      Zaufaj mi do kresu sił.

«...wróc